Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 2 Głosów - 5 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Sens życia
28-12-2011, 01:49
Post: #21
RE: Sens życia

(28-12-2011 01:08)Smuggler1597 napisał(a):  Tomek, zadane przeze mnie pytanie miało lekki podtekst ironiczny. Moim zdaniem, pojęcie takie jak doskonałość nie istnieje, podobnie jak nieśmiertelność. Usmiech

Smuggler przeczytaj najpierw bieżące artykuły na http://www.druga-strona.pl zanim się wypowiesz, bo nawet nie wiesz z czym to się je, a się wypowiadasz.

Większość nauczycieli traci czas na zadawanie pytań, które mają ujawnić to, czego uczeń nie umie, podczas gdy nauczyciel z prawdziwego zdarzenia stara się za pomocą pytań ujawnić to, co uczeń umie lub czego jest zdolny się nauczyć.

Albert Einstein
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
28-12-2011, 02:26
Post: #22
RE: Sens życia

Nie mówię żebyś się ze mną zgadzał, ale żebyś najpierw wypadałoby przeczytać opinię innych zanim zdążysz ją zanegować. Choć wiem, że Ty się ze mną w niczym nie zgadzasz od samego początku tak było Usmiech To przedstaw swój pogląd dlaczego nie ma to miejsca bytu, bo na razie powiedziałeś NIE i nic poza tym.

Większość nauczycieli traci czas na zadawanie pytań, które mają ujawnić to, czego uczeń nie umie, podczas gdy nauczyciel z prawdziwego zdarzenia stara się za pomocą pytań ujawnić to, co uczeń umie lub czego jest zdolny się nauczyć.

Albert Einstein
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
28-12-2011, 03:35 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-12-2011 03:36 przez Finiarel.)
Post: #23
RE: Sens życia

no tak przeciez lepiej wierzyc w magie zamiast w doskonalosc prawda Smuggler? Usmiech

OOBE bogiem!

BKA nałogiem!

PM podstawą!

LD zabawą!
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
28-12-2011, 03:50 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-12-2011 04:04 przez kobietta.)
Post: #24
RE: Sens życia

Doskonalosc...zbyt duzo pojec jest pojeciami wzglednymi. Nie umiem sobie wyobrazic doskonalego czlowieka na Ziemi, NIE kiedy otacza nas TEN swiat.Karolu jestes pewien ze jest jakas recepta na to by u kresu zycia moc s z c z e r z e powiedziec: bylem doskonalym czlowiekiem.
Zastanawiam sie nad karma...zalozmy ze wierze w nia...i teraz mam dziecko ktorego zycie jest radosne i szczesliwe.Dziecko jest zdrowe, kochane, syte itd...Domyslam sie ze jest takie BO we wczesniejszej inkarnacji bylo kims dobrym...ALE ALE...A co gdybym postanowila zmienic los dziecka i sprawic by bylo koszmarem?jezeli nie moglabym zmienic jego losu tzn tylko ze istnieje przeznaczenie a to znaczyloby ze absolutnie wszystko jest bez sensu bo wszystko jest juz gdzies zapisane
Ufam ze dalsza dyskusje bedziemy potrafili prowadzic na poziomie bez skrywanych zlosliwosci.Pozdrawiam
A tak w ogole cudowny temat!

Smutny
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
01-01-2012, 20:02
Post: #25
RE: Sens życia

Pozwólcie, że się wtrącę Usmiech
Otóż wydaje mi się, że gdybyś, Kobietto, postanowiła zmienić los swojego dziecka w gehennę to zgodnie z prawem karmy - w kolejnym wcieleniu (albo nawet już w obecnym) Ty byś cierpiała. Co do samego dziecka, krzywda, jaką byś mu wyrządziła skraca czas wędrówki jego duszy.

Gdzieś w poprzednich wypowiedziach padło stwierdzenie, że karma jest karą za popełnione błędy. Przeciwstawiam się temu dziwnemu poglądowi. Uważam, że podjęte przez nas kiedyś decyzje wywołują po jakimś czasie odpowiednie skutki (Prawo Przyczyny i Skutku). Ma to być nauką, szansą na zrozumienie natury bytu, nie naganą. Skoro daje się duszy sposobność do doskonalenia - nie może być to nic złego, nawet jeśli w ziemskim rozumieniu jest nieprzyjemnym doświadczeniem. Cierpienie daje pokorę, więc jeśli komuś brakuje pokory to musi przejść taką, a nie inną drogę.

Nigdy nie pozwól Wiedzy stanąć na drodze do Prawdy!
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-01-2012, 16:09
Post: #26
RE: Sens życia

Podpisuje się pod powyższym postem Istoty. Dobrze jest jeśli karma zarówno pozytywna, jak i negatywna widziana jest jako coś pozytywnego - "szklanka jest w połowie pełna", przynajmniej takie podejście jest zdrowsze i budujące. Zresztą ludzie niestety nie potrafią uczyć się ważnych rzeczy o życiu, gdy jest im dobrze(zazwyczaj wtedy popełniają najwięcej błędów), natomiast uczą się rzeczy wartościowych poprzez cierpienie, nie przypadkowo mówi się, że "cierpienie uszlachetnia". Temat karmy ma także bezpośredni związek z dobrem i złem, jak się w to obiektywnie zagłębić można dojść do wniosków, że nie ma czegoś takiego jak dobro i zło.

"Jeśli spostrzeżesz że jesteś po stronie większości, zatrzymaj się i pomyśl" - Mark Twain
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
30-12-2018, 12:19
Post: #27
RE: Sens życia

(18-11-2010 11:33)White_Lord napisał(a):  Z biologicznego punktu widzenia, jest nim rozmnażanie, ale czy to jest właśnie sens? Dla człowieka to nie jest wystarczająca odpowiedź.
(...)
Jednak każdy powinien mieć cel w życiu, marzenia, coś, do czego dąży ; )

Z biologicznego punktu widzenia, nie rozmnażanie jest celem, a przekazywanie puli genowej. To nie jest to samo i nie oznacza to też tego samego co przetrwanie gatunku. Czyli taką samą pule genową co Ty, może przekazać Twoje rodzeństwo, między innymi dlatego ewolucyjnie nie zanika homoseksualizm.

Ponadto skąd przekonanie, że każdy powinien mieć cel w życiu?
Uwazaj

Sensu można doszukać się we wszystkim i optymiści na pewno go znajdą także w życiu, jednak według mnie istnienie czegokolwiek, w tym nas samych nie ma żadnego sensu. Mogę nadać go własnemu życiu, ale nie będzie to dla mnie satysfakcjonujące, bo będzie jakby oszukaniem samego siebie. Zakładając, że obiektywizm nie istnieje, nie widzę, żadnego powodu do życia w określony sposób, a nawet do życia w ogóle. Sens to pojęcie bardzo ludzkie, jesteśmy przekonani, że wszystko musi go mieć. W rzeczywistości chyba wszystko istnieje po prostu "bo tak"
Nawet zakładając, że istnieje jakaś sfera duchowa, która pozwala na podążanie pewną moralną ścieżką, dzięki której osiągnie się dany cel. (Np. dajmy na to Nirvanę), nie widzę jakiegoś odgórnego powodu, by ten cel osiągnąć. (W gruncie rzeczy taka duchowość też istnieje "bo tak") Taki cel jest co prawda nagrodą, jednak pytam czy sens jest tym samym co rachunek wynagrodzeń i kar? Według mnie nie.

youtube.com/wavru7
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
02-02-2019, 17:09
Post: #28
RE: Sens życia

(27-12-2011 13:04)Tomek napisał(a):  heh, to jest pytanie, które zadaje sobie od początku nauki parapsychologii... myślę, że moim sensem TEGO życia w świecie fizycznym oprócz jak tu kolega wyżej wspomniał ewolucji do doskonałości, jest służenie ludziom, a konkretnie GROM Usmiech poza tym chcę, aby moje imie przetrwało tzn. było zapamiętane Zaciesz

Co ja miałem w głowie Smiech Chociaż fakt faktem aż tak się mój obecny pogląd nie różni Mysli

(28-12-2011 01:08)Smuggler1597 napisał(a):  Tomek, zadane przeze mnie pytanie miało lekki podtekst ironiczny. Moim zdaniem, pojęcie takie jak doskonałość nie istnieje, podobnie jak nieśmiertelność. Usmiech

Na powyższy cytat postaram się odpowiedzieć jednocześnie odpowiadając na Twój post, Bartku. Uważam, że "sens" to pojęcie abstrakcyjne, ukute przez ludzi, a nie przez naturę. W świecie, który po prostu istnieje, w którym po prostu płynie sobie czas i zachodzą zmiany, które w moim przekonaniu wpisują się w działanie ogromnego systemu przyczynowo-skutkowego - najzwyczajniej nie ma prawa być żadnego sensu, chyba że...

Cóż, ja wiążę sens z intencją. Weźmy na przykład taki nóż. Mamy co prawda ogromną gamę rodzajów noży we współczesnym świecie i ogromną ilość ich zastosowań. Paradoksalnie jednak jeżeli ktoś wykuwa sobie nóż, to czysto teoretycznie jeden może robić to po to, by użyć go do posmarowania chleba, a inny do zatopienia go w czyjejś czaszce. Czy zatem sensem istnienia noża jest smarowanie chleba, czy bycie narzędziem morderstwa? A może jedno i drugie? A może żadne z nich? Ogólnie rzecz biorąc moim zdaniem istnienie noża nie ma żadnego sensu. Jeżeli jednak wprowadzimy tutaj jakąś intencję, to w zależności od niej go nabywa. Chcę mieć nóż do smarowania chleba - wykuwam nóż i jest to sensowne działanie, ponieważ potrzebuję go do posmarowania chleba. Dalej sensem istnienia tego noża jest służenie mi jako smarowidło.

Dla mnie podobnie jest z ludźmi, ale w ich przypadku jest to znacznie bardziej zawiłe, choć opiera się na niemalże identycznej zasadzie.

Najważniejszym wyrazem, z jakim identyfikuje się religia chrześcijańska jest "miłość". Każdy praktykujący chrześcijanin chce trafić do nieba często określanego jako "kraina wiecznej szczęśliwości".
Zdaje się, że podobnie jest z islamem i judaizmem.
Hindusi z kolei dążą do Wyzwolenia - stanu, w którym człowiek uwalnia się od cierpienia.
Buddyści podobnie.

Tak wyglądają dążenia wierzących z największych religii świata. Nietrudno zauważyć, że ludzie dążą od zawsze do pozbycia się cierpienia i osiągnięcia życia pełnego szczęścia oraz spełnienia - oczywiście są wyjątki.

Sądzę, że jedynym naszym stwórcą jest natura. Ona obdarzyła nas pewnym genialnym kompasem jakim jest zdolność odczuwania szczęścia i cierpienia i to właśnie na tej podstawie buduję swoją definicję sensu życia człowieka.
Zdaję sobie sprawę z tego, że trudno posądzać naturę o jakiekolwiek intencje, ale nietrudno zauważyć, że nasz gatunek nałożył na nas pewne wskazówki, które mogą nam posłużyć jako określenie takiej pseudo-intencji.

Parę dni temu rozważałem problematykę roli człowieka w świecie z punktu widzenia natury. Według pewnej filozofii człowiek w przeciwieństwie do innych bytów tego świata - nie rodzi się "z sensem", lecz sam go określa w toku życia. Ja uważam, że każdy człowiek rodzi się z pewną rolą, a odpowiednie jej odegranie jest ściśle związane z indywidualnym sensem. Tak jak w teatrze. Teatr zwany światem, sztuka zwana życiem, reżyser zwany naturą i aktorzy, czyli ludzie (albo nawet wszystkie byty żyjące). Reszta to scenografia.

Mój światopogląd wskazuje na to, że wspomnianą rolą człowieka w świecie z punktu widzenia natury jest opieka - nad swoim własnym światem. Nie każdy wypełnia tę rolę chętnie, nie każdy wypełnia ją dobrze. To jak ją wypełniamy zależy od tego, na ile się znamy - na ile dobrze znamy swój sens i nasze indywidualne umiejętności i talenty opiekuńcze. Ja swój sens upatruje między innymi w swoim talencie do przedmiotów ścisłych. To za ich pośrednictwem nierzadko pielęgnuję swój świat czerpiąc szczęście i spełnienie.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości

Wróć do góryWróć do forów