Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
12-02-2015, 20:07
Post: #1
Ramtha

Witam, nie wiem gdzie dokładnie zamieścić ten temat, ponieważ dotyczy on większej sprawy niż samych książek. Ale od książek się zaczęło. Na forum jestem mało aktywny, ale dużo się u mnie zdarzyło od okresu letniego ubiegłego roku. Chcę zapytać, czy ktoś, kto jest obecnie aktywny na forum miał styczność z naukami Ramthy? Chcę jedynie rozpocząć dyskusję, ponieważ sam przeczytałem dopiero kilka książek a nie mam z kim o tym porozmawiać (niestety w dzisiejszych czasach, gdy powiesz coś lekko odbiegającego od normy to biorą Cię za wariata), nawet nie chodzi o to że się wstydzę swoich wierzeń, po prostu nie chcę marnować czasu i wysiłku na bezcelowe rozmowy z kimś, kto jeszcze będzie próbował mnie poprawiać. Do rzeczy. Przeczytałem 3 książki przełożone na język polski: 1) "Ramtha: Kim jesteśmy na prawdę?" 2) "Ramtha: Przebudzenie na niezwykłość" 3) "Ramtha: Kreowanie rzeczywistości".
Ogólnie nie mogę się oprzeć wrażeniu, że w życiu zająłem się tą tematyką nie bez powodu, każdy szuka swojej prawdy a wiele rzeczy jest bardzo połączonych, na wiele tematów wyjaśnionych w naukach Ramthy natknąłem się już parę lat temu na tym forum oraz przy przygodzie z OOBE i wszystkie one się pokrywają. Mówię tutaj o wychodzeniu z ciała, prawie przyciągania, Energii Kundhalini, Pieczęciach itd.. Więc jeśli ktoś spotkał się z naukami Ramthy (Przyznam że to przyjazny temat) i chce podyskutować to zapraszam. Będę śledził temat Usmiech

Pozdrawiam

[Obrazek: a5y3.png]
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
12-02-2015, 21:37
Post: #2
RE: Ramtha

Pierwsze słyszę o naukach Ramthy, także ze mną chyba sobie nie pogadasz Blush
A jakie są po krótce założenia?

Nigdy nie pozwól Wiedzy stanąć na drodze do Prawdy!
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
12-02-2015, 22:14
Post: #3
RE: Ramtha

Założenia w skrócie są takie, że religie wyciągające postać Boga na zewnątrz są niepoprawne, ponieważ każdy ma prawo do tego, żeby decydować o swoim losie. Każdy ma prawo do tego aby, zmieniając swoje myślenie, móc ułożyć każdy dzień po swojemu. Że obecne oblicze świata nie pozwala ludziom rozwijać się duchowo bo każdy mówi "Precz z marzeniami, myśl realnie, to niemożliwe", a według Ramthy możemy na prawdę kontrolować swoje życie akceptując swoje marzenia itd. Ale to co napisałem wygląda jak jakieś bajeczki sam przyznaję. Zakres pojęć i nauk jest bardzo rozległy, pojawia się postać Jezusa nie jako jednego z trójcy, tylko jako osoby, która osiągnęła to czego Ramtha chce nauczyć wszystkich. Dużo teorii jest podparta nauką (w cale nie wyssaną z palca, ponieważ dużo jest o ludzkim mózgu, przekazywaniu przez neurony itd. oraz o fizyce kwantowej). Głównym założeniem Ramthy jest przekonać ludzi, że każdy posiada w sobie Boga i nie wiara w kogoś z zewnątrz który nas karze za zło, nie bieganie do kościoła i padanie na kolana czyni nas kimś wyjątkowym później a zadbanie o swój własny rozwój duchowy, kierowanie się dobrem, akceptacja swoich marzeń i celów i chęć rozwijania swoich umiejętności. Ale to już wszystko zależy od granic tolerancji i akceptacji odbiorcy na te nauki. Ja jestem nie tyle co zachwycony i "podjarany" ale podchodzę do tego z otwartym umysłem i to wszystko mi się bardzo podoba.
Pozdrawiam Usmiech

[Obrazek: a5y3.png]
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
13-02-2015, 09:50
Post: #4
RE: Ramtha

A.. No to generalnie ok. Do mnie też nigdy nie przemawiała postać Boga, który jest zupełnie osobnym bytem istniejącym tylko po to, żeby karać "nas, grzesznych", albo okazywać nam niewiarygodną łaskę, pozwalając nam, mimo naszych oczywistych grzechów (bo wg większości religii chrześcijańskich człowiek z natury swojej jest "niedoskonały") wejść do królestwa niebieskiego. Nie lubię religii opartych na strachu, które muszą swoim wiernym od małego wpajać obraz diabła i piekła, żeby stopniowo pozbawiać ich zdrowego rozsądku i samodzielnego myślenia, a potem uzyskać nad nimi jak największą kontrolę i jeszcze kazać sobie za to dawać kasę. Absurd.
Osobiście nigdy nie utożsamiałam się z żadnym systemem religijnym, właśnie po to, żeby nie zamykać umysłu na inne. Religie dzielą ludzi i ograniczają horyzonty. W każdej jest jakieś ziarno Prawdy, takiej autentycznej, która trzyma wyznawców przy sobie, ale cała reszta to dziwne dogmaty, nie zawsze słuszne zasady, coś co odróżniałoby ich od innych religii. Mi tam jest wygodnie poza tym wszystkim, a postępuję tak, jak uważam, że jest w porządku, i jakoś chyba nigdy nie zrobiłam nikomu krzywdy, mimo, że nie martwię się istnieniem Dekalogu.

Nigdy nie pozwól Wiedzy stanąć na drodze do Prawdy!
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
13-02-2015, 13:39 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-02-2015 13:38 przez maximus403.)
Post: #5
RE: Ramtha

Z tego co czytam w Twojej odpowiedzi, mogę stwierdzić bez wahania że mamy bardzo podobne podejście do całego tematu religii, ja - wręcz zmuszany do chodzenia do kościoła przez rodzinę czułem się częściej zażenowany niż to było wszystko warte, a na pytanie "Czy nie powinniśmy (jeśli już) wierzyć w Boga, który jedyne czego chce, to żebyśmy byli dobrzy i kierowali się miłością, a nie chodzili do kościoła i klepali regułki?" wszyscy odpowiadali mi śmiechem, że "gadam głupoty". Wiec sam sięgnąłem po odpowiedzi i ludzie, którzy stracili w wypadku swojego syna podsuneli mi te książkę, uważam też trochę że rzeczy dzieją się z jakiegoś powodu, mimo wolnej woli. Dlatego tak zagłębiam się w nauki Ramthy, na prawdę dają odpowiedzi na najbardziej nurtujące pytania, zależy od odbiorcy tylko czy je zaakceptuje czy nie, nikt nikogo do niczego nie zmusza. Mam nadzieje że przybliżyłem trochę zagadnienie. Usmiech

Z tego co czytam w Twojej odpowiedzi, mogę stwierdzić bez wahania że mamy bardzo podobne podejście do całego tematu religii, ja - wręcz zmuszany do chodzenia do kościoła przez rodzinę czułem się częściej zażenowany niż to było wszystko warte, a na pytanie "Czy nie powinniśmy (jeśli już) wierzyć w Boga, który jedyne czego chce, to żebyśmy byli dobrzy i kierowali się miłością, a nie chodzili do kościoła i klepali regułki?" wszyscy odpowiadali mi śmiechem, że "gadam głupoty". Wiec sam sięgnąłem po odpowiedzi i ludzie, którzy stracili w wypadku swojego syna podsuneli mi te książkę, uważam też trochę że rzeczy dzieją się z jakiegoś powodu, mimo wolnej woli. Dlatego tak zagłębiam się w nauki Ramthy, na prawdę dają odpowiedzi na najbardziej nurtujące pytania, zależy od odbiorcy tylko czy je zaakceptuje czy nie, nikt nikogo do niczego nie zmusza. Mam nadzieje że przybliżyłem trochę zagadnienie. Usmiech

[Obrazek: a5y3.png]
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
13-02-2015, 15:07 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-02-2015 15:09 przez Istota.)
Post: #6
RE: Ramtha

Znam wiele takich osób, jak Ty, które rodzice niemal na smyczy ciągną na mszę, bo tak trzeba, bo wszyscy chodzą, bo jesteśmy katolikami, bo co ludzie powiedzą itd... nie ma to najmniejszego sensu, smutna szopka. Oni sami pewnie nie zastanawiają się, w co właściwie wierzą albo czym jest zło i dobro. Ktoś ich tak nauczył i oni też tak uczą swoje dzieci, żeby nie zaburzyć sobie porządku tygodnia, tak jest ok, tak było zawsze, do tego są przyzwyczajeni.
Nie lubię tego typu przymusu. W ogóle nie lubię przymusu. Każda nauka, jaka nie zawiera przymusu jest dla mnie dobra, a jeśli jeszcze wewnętrznie czujesz, że Twoje sumienie się zgadza z tym, co tam jest napisane to już w zasadzie wystarczy do rozwoju.
Osobiście zawsze podobał mi się buddyzm. Buddysta nie powie Ci, że to, w co on wierzy jest jedynie słuszne, buddysta nie będzie nikogo nawracał, niczym nie będzie straszył, nie zechce nikogo kontrolować przy pomocy swojej religii (a może raczej filozofii). Po prostu będzie pracował nad rozwojem siebie. Fajnie by było, gdyby chrześcijańscy duchowni też zaczęli rozwijać siebie, zamiast usiłować wyprać mózgi swoim wiernym i wymyślać często beznadziejnej jakości kazania z apokaliptycznym podtekstem...

Nigdy nie pozwól Wiedzy stanąć na drodze do Prawdy!
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
19-02-2015, 23:52
Post: #7
RE: Ramtha

Masz stuprocentową rację, dlatego filozofia Ramthy tak mi pasuję, i też podkreślam "filozofia" bo religią to nie jest i nigdy nie było i on sam nie chciał żeby to było tak uznawane. Mogę czytać, mogę poznawać to co mnie interesuje i się rozwijać, nikt mnie nie zmusza, a są to o wiele wartościowsze rzeczy od tych kiedykolwiek zasłyszanych w kościele czy na jakiejkolwiek lekcji religii. Przyznam szczerze, że odkąd na prawdę się tym interesuję, to ludzie wokół mnie będący prawdziwymi ekstremami jeśli chodzi o katolicyzm wydają mi się czasem zabawni, a czasem się przykro robi i widać jakimi zabobonami owiane jest to wszystko i jak ludzie mogą błądzić przez religię. Na prawdę, nigdy nie zdawałem sobie z tego sprawy, do wszystkiego zawsze podchodziłem na spokojnie, ale przesada, która mnie ogarnia ze strony niektórych potrafi przytłaczać i to zdrowo.
Ale staram się nie oceniać innych, wyzbywać tego wszystkiego, całego tego zła. Nauki Ramthy otworzyły mi szerzej oczy, muszę przyznać. Nigdy nie myślałem, że wyzbyć się wszystkich ludzkich przyzwyczajeń, tych negatywnych, jest tak trudne. Trzeba się bardzo napracować żeby uzyskać spokój i nie przejmować się w dzisiejszym świecie. Wręcz zauważyłem, że czasem ludzie nie dają ci spokoju, tego prawdziwego, że najciężej jest się wyłączyć, chyba praktyka medytacji to moja jedyna szansa na ogarnięcie swojego umysłu. Ty chyba masz w tym spore doświadczenie, chętnie przeczytałbym parę porad odnośnie medytacji jeśli masz chwilę czasu. A jeśli nie to po prostu zajrzę w odpowiednie tematy na forum Usmiech

[Obrazek: a5y3.png]
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
20-02-2015, 14:26
Post: #8
RE: Ramtha

(19-02-2015 23:52)maximus403 napisał(a):  chętnie przeczytałbym parę porad odnośnie medytacji jeśli masz chwilę czasu. A jeśli nie to po prostu zajrzę w odpowiednie tematy na forum Usmiech

Na pewno znajdziesz wiele takich tematów na forum Usmiech
Możesz też poczytać artykuły Adama Bytofa, polecam.

A teraz moje porady Zaciesz

1. Pozycja - nie ma znaczenia, możesz leżeć, siedzieć, stać, biegać lub nawet wykonywać codzienne czynności, ma być to wygodne dla Ciebie, nie przejmuj się tym, co piszą na ten temat, masz czuć się swobodnie, po prostu.
2. Myślenie - ludzie wyobrażają sobie, że medytacja to albo stan niemyślenia, albo myślenia o jakichś patetycznych, astralnych prawdach. Nic z tych rzeczy, w medytacji myśli pojawiają się i nie ma potrzeby z nimi walczyć ani próbować ich nie myśleć.
3. Medytacja jako osiąganie jakiegoś stanu - nie wiem, skąd się wzięło takie określenie, w medytacji niczego się nie osiąga, nie ma celów i nagród.
4. Medytacja = świadomość (99% rzeczy, które wykonujemy w codziennym życiu robimy nieświadomie, automatyczne, z głową w chmurach. Dla umysłu z takim przyzwyczajeniem stan świadomości "tu i teraz" trwający dłużej niż 30 sekund jest bardzo trudny do utrzymania.)
5. Świadomość = akceptacja (medytując akceptujemy siebie - to, kim jesteśmy, to, co czujemy, to, co nas w życiu spotkało, swoje wady i zalety; rzeczywistość, w której egzystujemy; ludzi, którzy nam robili "dobre" i "złe" rzeczy; jednym słowem wszystko. Czemu? - bo to prowadzi do spokoju)

Na koniec mogę Ci polecić nagrania z tej strony:
http://www.autohipnoza.pl/nagrania

Jeśli jesteś początkujący to się przydadzą, szczególnie "Świadomość świadka".

Nigdy nie pozwól Wiedzy stanąć na drodze do Prawdy!
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
22-02-2015, 01:48
Post: #9
RE: Ramtha

Cytat:99% rzeczy, które wykonujemy w codziennym życiu robimy nieświadomie, automatyczne, z głową w chmurach. Dla umysłu z takim przyzwyczajeniem stan świadomości "tu i teraz" trwający dłużej niż 30 sekund jest bardzo trudny do utrzymania.

To prawda oraz chyba najlepszy powód, żeby zacząć ćwiczyć i walczyć z tym stanem nieświadomości, albo bardziej powracać do pierwotnego stanu rzeczy, takiego jaki powinien panować w umyśle każdego z nas.

Dziękuję za rady, zapiszę to sobie i odwiedzę stronę jeszcze dzisiaj - a co najważniejsze zabiorę się do tego porządnie, medytacja to chyba punkt wyjścia do wszystkich spraw wykraczających poza materię. Jako interesujący się naukami Ramthy, również powinienem opanować medytację i swój umysł Zaciesz dużo profitów z tego idzie. Dziękuję jeszcze raz Usmiech

Wielkie pozdrowienia!

[Obrazek: a5y3.png]
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
09-02-2016, 15:40
Post: #10
RE: Ramtha

Temat pewnie już umarł, a trochę późno do niego trafiłam. W moim życiu wielką zmianę wywołała książka Ramthy "Biała księga". Mogę powiedzieć, że od niej zaczęły się jeszcze większe zmiany, bo w końcu ktoś poskładał do kupy to w co wierze, a raczej to co wiem.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości

Wróć do góryWróć do forów