Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 1 Głosów - 5 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Moja teoria na temat istnienia Boga
12-08-2010, 19:52
Post: #41
RE: Moja teoria na temat istnienia Boga

Więc może to po prostu metafora? Za pomocą obrazu przedstawiono tę sytuację. Pracownik w fabryce - coś tworzy. Żyjemy, by umrzeć ( oczywiście nie do końca, ale celem każdego życia, jest śmierć, to finisz) może zbieramy tę energię, przez wszystkie lata egzystencji, a potem ją... uwalniamy w momencie śmierci.
Nikt nigdy nie mówił o Luszu, zdecydowanie muszę przeczytać całą trylogię Monroe. Bardzo dawno temu czytałam pierwszą część, a potem zajmowałam się książkami w stylu Richarda Webstera.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
13-08-2010, 10:32 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-08-2010 10:48 przez OTHER.)
Post: #42
RE: Moja teoria na temat istnienia Boga

Dama ma racje. Coś nas stworzyło i dało nam "paliwo" do działania. To coś to bóg. Ja to tak nazywam Zadowolenie . Bez niego nie było by nas i nie było by nic.

Smuggler
Gdybyś zrozumiał Boga, tak w 100% to wiedział byś jak on stworzył cały wszechświat. Znając procedurę stworzenia świata umiałbyś to odwzorować i stworzyć swój własny wszechświat. Gdyby to było możliwe to możliwe było by również to że naszym życiem kieruje jakiś człowiek który rozumie boga i tworzy świat. Hmm.. Więc kim jest bóg? gdzie on jest? Rozumiesz? Bo ja nie Zadowolenie . Właśnie na tym to polega, żeby coś rozumieć musisz kierować się logiką, a tą logiką boga nie ograniczysz. Bo coś powstało z niczego lub trwa to wiecznie co jest nie logiczne Zaciesz. Kierując się logiką dojdziesz do tego do czego doszła każda religia na Ziemi. Aby coś powstało musi być Stwórca który coś tworzy i surowiec z którego coś zostaje stworzone. Jednak nasuwa się pytanie skąd wziął się stwórca i surowiec, który wszyscy nazywają chaosem( " na początku był chaos" ). To co zrodziło te dwie rzeczy jest bogiem. Przynajmniej dla mnie. A dla ciebie Smuggler kim lub czym on jest :idea: ?

W poznaniu boga musisz zacząć kierować się czymś innym niż logiką. Tak sądzę Zaciesz .

Co do mózgu może masz racje że nie jest za mały ale ja też mam racje. Potrzebne nam są tysiące lat ewolucji do tego aby wiedzieć jak z niego w pełni korzystać.

Stworzyłeś krzesło. Jesteś stworzycielem. Stworzyłeś wszystko, dosłownie WSZYSTKO, stajesz się Stworzycielem. Widzisz różnicę Zaciesz ?

Jedna osoba czcząca coś nazywana jest wariatem. Kiedy tych osób zbierze się więcej powstaje Kościół Zadowolenie .

Cytat:Musisz być Bogiem, aby mówić, że istnieje. Tongue
Rozwiń to bo nie do końca rozumiem Zadowolenie ( a nawet może wcale ).

Bóg jest ponad myślenie logiczne, jak wiele innych rzeczy. Dzisiaj pojawia się coraz więcej takich rzeczy. Fizyka kwantowa dochodzi to zadziwiających faktów badając strukturę atomu. Otóż fizycy doszli do wniosku że cała otaczająca nas rzeczywistość jest tylko hologramem, atomy tak naprawdę w większej ilości zbudowane są z próżni i wibracji. Więc wszystko co nas otacza to tylko wibracja, na którą wpływ ma nasza myśl. Trochę zaskakujące bo to jest potwierdzenie nauk starożytnych mistrzów, mówiących że świat jest iluzją, przez cenionych naukowców.
http://www.youtube.com/watch?v=JbrnPbenX...re=related
http://www.youtube.com/watch?v=kiTseJqNE...re=related
Proponuje obejrzeć te dwa krótkie filmiki bardzo uważnie każdej osobie .


Co do Luszu słyszałem że to Monroe miał właśnie jakąś teorie z tym związaną. Trochę mi wstyd że nie mam tej lektury za sobą Zadowolenie . Teraz mam trochę czasu bo wakacje są to może przeczytam Zaciesz .
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
25-09-2010, 21:59
Post: #43
RE: Moja teoria na temat istnienia Boga

Nie rozumiem jak ktoś kto chce wychodzić z ciała nie przeczytał trylogii Monroe-a.
Te książki to właściwie przewodnik i sposób na start i eksplorację stanu OOBE.

Druga książka z serii tłumaczy kwestie boga, luszu, i po co właściwie zsyłamy się na ziemię.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
26-09-2010, 12:08
Post: #44
RE: Moja teoria na temat istnienia Boga

Wychodzisz i nie błądzisz?
Wiesz gdzie się udać i co robić by z kimś się skontaktować?
Przewodnik już na Ciebie czeka?

Jeśli tak to chylę czoło.
Jednak jest ogromna ilość ludzi którym książki monroe-a otworzą oczy i pomogą.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
01-10-2010, 19:59
Post: #45
RE: Moja teoria na temat istnienia Boga

Tak więc...
Zacznę od tego co się dzieję przy śmierci.
Za życia człowiek posiada duszę, ale w niczym nie bierze ona udziału (chyba, ze oobe). Wszystkim kieruję mózg. Jak już wiecie jest to on bardzo rozwinięty, ale ludzie nie wykorzystują go w pełni. Jakby nauczyć się wykorzystać wszystko co mózg nam oferuje można by przedłużyć ludzkie życie, wyleczyć się z choroby itp. Według mojej teorii podczas śmierci mózg po prostu zasypia. W tym momencie dusza opuszcza ciało. Wtedy ma dwie opcje: zostaje na świecie i cały czas pamięta swoje życie (zazwyczaj są to duchy, które nie umieją sie pogodzić, że umarły albo musza coś dokończyć) albo wchodzi w nowe ciało i zapomina poprzednie życie. Czyli taka jakby reinkarnacja. Objawienia się duchów ludziom jest to jakby prośba o pomoc w dokończeniu spraw z ich życia albo sposób na rozrywkę dla takich osób.(a raczej dusz)

Brak dowodu na nieistnienie czegoś nie sprawia, że to coś istnieje.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
01-10-2010, 20:09
Post: #46
RE: Moja teoria na temat istnienia Boga

Najpierw nawiążę do Twojej wypowiedzi z innego wątku.

Cytat:Moim zdaniem istnienie świata i całej reszty da się wyjaśnić bez istnienia boga. Ale aktualnie ludzie nie są dość inteligentni żeby to pojąć. Mam z kumplami ateistami też teorie dotyczące np. jak wygląda nasze życie w czasie śmierci i po niej; skąd biorą się duchy. I jestem pewna. Kiedyś przyznam, że byłam dość mocno wierząca, a wierzyłam tylko dlatego, że cała moja rodzina też wierzyła. Nawet byłam marianką xD Parę lat temu zaczęłam się zastanawiać czy bóg istnieje i dochodziłam w pewnych momentach, że nie ma boga, ale zaraz szybko sobie mówiłam 'Nie bóg jest. Przecież grzechem jest wątpienie'. Z czasem to myślenie się nasilało, aż w końcu stwierdziłam, że go nie ma. W między czasie też przestawałam być marianką, przestałam chodzić do kościoła bo najzwyczajniej nie miałam na to czasu. Z czasem dowiedziałam się, że niektórzy moi znajomi też są ateistami. Zaczeliśmy rozmawiać na takie tematy itp. Są osoby, które twierdzą, że to przejściowe w moim życiu, ale ja jestem trwała w swoich przekonaniach. W tym roku jak byłam na obozie konnym i rozmawiałysmy też o takich rzeczach jedna dziewczyna 'baaardzo wierząca' się popłakała bo w pewnym momencie ja powiedziałam, że boga nie ma. Ja jak inne mówiły, że bóg jest i dawały różne przykłady pozostałam stała w swoich poglądach. Czemu ona się popłakała? Nie wiem. Możliwe, że uwierzyła mi chociaż była wczesniej przekonana, że bóg jest. Z tego co wiem tylko przez jeden dzień była taka totalnie zagubiona, a potem wróciła do normy.

woow ale się rozpisałam xDD

Mam w swoim gronie znajomych, dziewczynę, która należy do Jezusowej "Oazy". Dla niej Bóg to cel życia, robi wszystko, żeby zostać zbawioną. Kiedyś na warsztatach teatralnych odmówiła ćwiczeniom z jogi bo wszystko, co związane z kulturą wschodu otwiera nas na szatana, a ona chce być zbawiona. Jak bardzo infantylnie to brzmiało szanowałam ją za to, że trzyma się swoich postanowień. Dla niej nie istnieje OOBE - dla niej to rozmowa z Szatanem, ja nie chcę jej namawiać do niczego, mówić, że to, co wierzy jest błędne. Myślę, że nie powinniśmy tego tak robić. Jeśli posiadamy pewną wiedzę o życiu po śmierci nie powinniśmy wmawiać ludziom tak brutalnie, że to w co wierzą jest iluzją.
Jak już mówiłam prawo moralne wpisane w religię jest czymś dobrym, ale interpretacje ludzi czynią ją bardzo często czymś złym w pewnych życiowych aspektach.
Należy ludziom głosić prawdę w sposób subtelny, pokażmy im prawdę krok po kroku.... ale nie krzyczmy w twarz, że nie ma tego... w co wierzą.

Jeśli chodzi o życie po śmierci... ta kwestia jest już wyjaśniona w dziełach pana Monroe i Moena, a także artykułach Karola.
Taką "polityką" życia po śmierci wyznaję... bo wiem, że to prawda, wiem, że poznałam prawdę jedyną i prawdziwą. Prawda ta jednak może być rozumiana różnie przez wiele osób, każdy może ją podporządkować pod siebie, do swoich poglądów, gdy umrzemy albo doświadczymy projekcji astralnych zobaczymy prawdę taką jaka jest w najczystszej postaci.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
01-10-2010, 20:14
Post: #47
RE: Moja teoria na temat istnienia Boga

no na pewno. teraz możemy się tylko domyślać jak to jest i stawiać teorię. Co do kultury wschodu ja tam lubię ten rejon. Szczególnie Japonię Zadowolenie

I to w sumie nie wyglądało dokładnie tak, że jej mówię nie ma boga jasne!?! Po prostu se z kumpelami urządziłyśmy taką debate i kazda mówiła co sądzi na dany temat itp. To, że byłam tam najstarsza to już inna bajka xD

Brak dowodu na nieistnienie czegoś nie sprawia, że to coś istnieje.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
01-10-2010, 20:18
Post: #48
RE: Moja teoria na temat istnienia Boga

Nie trzeba się domyślać, można to sprawdzić. Powiem tak: Ty tak naprawdę nie wiesz, czy Bóg istnieje, Twoje teorie są indywidualne... mogą być błędne. Chrześcijanie, ta dziewczyna wierzy w Boga, on może istnieć... ale jej teoria też może być błędna. Rozpłakała się, bo poczuła się zagrożona, skoro była młodsza od Ciebie... ile miała lat? Gdy człowiek w coś wierzy, a inni ludzie w to zaprzeczają, czasem nie potrafi przyjąć tego ze spokojem i reaguje płaczem.

Polecam książki Roberta Moena, który udał się w podróże do krainy snów, jak i Roberta Monroe. Te dzieła należy przeczytać, by wiedzieć.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
01-10-2010, 20:19
Post: #49
RE: Moja teoria na temat istnienia Boga

jak je gdzieś dorwę przeczytam Blush

szczerze to była chyba rok czy 2 lata młodsza ode mnie

Brak dowodu na nieistnienie czegoś nie sprawia, że to coś istnieje.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
01-10-2010, 20:50
Post: #50
RE: Moja teoria na temat istnienia Boga

Twoja teoria wcale nie jest zła. Ważne jest to, byś w to naprawdę wierzyła. Myślę, że każdy tu na forum ma jakieś swoje teorie na istnienie boga, cel w życiu itd. Właściwie to chcę powiedzieć, żeby nie było tak, że ktoś ma jakąś teorię i chcę ja "wcisnąć" innym, bo przecież tam wszystko pasuje. Oczywiście możesz to powiedzieć innym, a nawet lepiej jak się tym podzielisz, bo to będzie jakaś ulga. Powiesz i cieszysz się, że to powiedziałaś. Po prostu wierz w to, ale jednocześnie zachowaj dystans do innych wierzeń.
I... w sumie na tym chyba zakończę Tongue

Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości

Wróć do góryWróć do forów