[-]
Ogłoszenie - System Integra

System INTEGRA dostępny dla wszystkich!!!
Wystartowała wersja Beta Integry dostępna dla wszystkich! Już teraz każdy z Was może przetestować kontynuację serwisu Druga-Strona rejestrując się na oficjalnej stronie ów systemu: http://systemintegra.pl



Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 1 Głosów - 5 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Moja teoria na temat istnienia Boga
01-01-2010, 13:13 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-01-2010 13:15 przez asek.)
Post: #1
Moja teoria na temat istnienia Boga

Piszę to na prośbę AstralSurfera. wysuniętą w wątku http://www.forum.druga-strona.pl/showthr...263&page=1

Na wstępie chcę zaznaczyć że pewnie nie wymyśliłem nic nowego, taka teoria pewnie już została opracowana w mniejszej lub mniejszej części.

Moim zdaniem Bóg istnieje jako stwórca całego wszechświata, jak nadrzędny byt, który być może wywołał nawet Wielki Wybuch. Przed nim nie było żadnego innego, nie został nigdy przez nic stworzony, ani nigdy nie zniknie.

Stworzył swoistego rodzaju hierarchię, coś w stylu organizacji państwowej.
Na samej górze jest ON, pod nim Archaniołowie i Aniołowie(opieram się na relacji Sugiera), dalej są Aniołowie Stróże, którzy może są tym samym bytem co Niefizyczni Przyjaciele, mający za zadanie opiekę nad ludźmi i pomoc im w dążeniu do poznania Boga.

Tu się nie zgodzę z teorią Gronostaja, gdyż Bóg przez cuda i objawienia, (nie tylko w religii Chrześcijańskiej, bo na pewno cuda zdarzają się też w krajach o innych wyznaniach, tylko się o nich u nas nie słyszy) daje nam znaki byśmy uwierzyli w jego istnienie, w to że nad nami czuwa, nie chodzi tu nawet o konkretne wyznanie, tylko o wiarę w samego Boga.
Według mnie można być ateistą ale w Boga wierzyć i nie zgadzam się z twierdzeniem Kościoła co do tego pojęcia. Myślę,że ateista to ten kto nie chce wyznawać żadnej religii i na swój sposób dążyć do poznania Boga.

I na koniec powiem że wyznając jakąkolwiek religię można dotrzeć do tego najwyższego bytu: i przez modlitwę, medytację, czytanie Biblii, Koranu, Huny i wszelkie inne formy modlitwy.

To tylko krok by pomyśleć i się cofnąć, zatrzymać w gardle słowo, które może kogoś dotknąć ,
czasem nie wolno odpuścić i stanąć z boku, bo w życiu są sprawy dużo ważniejsze niż spokój.
Eldo /Granice/

[Obrazek: drhousecaricature.jpg]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
01-01-2010, 15:01
Post: #2
RE: Moja teoria na temat istnienia Boga

Bardzo ciekawa koncepcja. I ciekawe stwierdzenie "nie chodzi tu nawet o konkretne wyznanie, tylko o wiarę w samego Boga."

Uważam że, jeśli po śmierci nic nie ma to i tak nic nas to nie będzie obchodzić, stracimy świadomość i na tym koniec, a jeśli coś jest to sama czysta wiara w Boga (bez kultu, świątyń, itp) nie jest zła, bo nic nie tracimy wierząc, a możemy zyskać. Może się powtórzę ale ciekawy był przypadek Mellena-Thomasa Benedicta, choć nie wiadomo czy prawdziwy to ukazujący ciekawą wizję Boga.

Choć co do cudów i objawień jestem sceptykiem. Wiadomo, jak są realne to są jakimiś znakami, ale każda religia ma swoje cuda i objawienia tyczące się głównie ich wiary i bóstw.

Co do kast anielskich to myślę, że wiele tu ma wspólnego tzw integracja jaźni, istoty łącząc się na odpowiednim stopniu rozwoju tworząc doskonalszą istotę itd aż w końcu dochodzi się do Boga, od Źródła do Źródła. MTJ jest takim zbiorem jaźni danego "ja". Tak samo przedstawia się sprawa za wchłanianiem aspektów. Sugier opowiadał, że spotkał aniołów na wzór stróżów śniących ludzi oraz pewną istotę złożoną z osobowości wielu myślicieli z systemu ziemskiego w tym Jezusa. Mówił też, że MTJ jest istotą jeszcze z wyższej półki, czyli stoi w hierarchii wyżej.

Tak czy owak wnioskuję, że wszyscy jesteśmy u podstawy tą samą jaźnią.

Cytat:Myślę,że ateista to ten kto nie chce wyznawać żadnej religii i na swój sposób dążyć do poznania Boga.

Myślę, że to bardziej agnostyk, ale też dobrze to stwierdziłeś Usmiech, bo jeśli Bóg jest wszystkim to ateiści nawet tego nie świadomi dążą do jego poznania.
Nasze teorie są dość spokrewnione jak widać choć różniące się drobnymi szczegółami Blush
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
01-01-2010, 15:40
Post: #3
RE: Moja teoria na temat istnienia Boga

A ja się nie zgodzę. Ateista to człowiek, który nie wierzy w boga. Teista to człowiek, który wierzy w boga. Czyli tylko do teisty można dawać takie teorie Blush A gdzie Demony? A człowiek który przez cały czas dobry był, ale nie wierzył w boga to gdzie idzie? Co jest po śmierci? Niebo, piekło, reinkarnacja, jeżeli tak, to, co dalej? Do czego dąży to.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
01-01-2010, 18:39
Post: #4
RE: Moja teoria na temat istnienia Boga

Widzę,że musę tą teorię dopracować, a co do ateistów to napidsałem ze nie zgadzam się z twierdzeniem kosciola co do tego pojęcia.

To tylko krok by pomyśleć i się cofnąć, zatrzymać w gardle słowo, które może kogoś dotknąć ,
czasem nie wolno odpuścić i stanąć z boku, bo w życiu są sprawy dużo ważniejsze niż spokój.
Eldo /Granice/

[Obrazek: drhousecaricature.jpg]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
01-01-2010, 18:44
Post: #5
RE: Moja teoria na temat istnienia Boga

White_Lord rzeczesz jak mistrz Yoda Blush

Czy demony, szatan, piekło istnieją? Czy już sam fakt ich istnienia i oddziaływania na życie ludzkie nie przeczyłby miłości, wszechobecności i inteligencji boga? Czy to nie ciemna sfera psychiki człowieka?

Pytanie o dobrego ateistę zależy od tego co jest po śmierci.

Może jest ciągły rozwój na różnych poziomach egzystencji służący doskonaleniu się (na podstawie OBE), lub świadomość jest epifenomenem połączeń neuronów i znika ze śmiercią mózgu (na podst neurobiologi), lub idziemy do nieba lub piekła (na podst chrześcijaństwa), lub inkarnujemy się (na podstawie buddyzmu), lub jest coś innego.

Do czego to dąży? Zależy jaki model poglądowy preferujemy. Rzeczywistość i wszystko co w niej może być matrixem, ale niezaprzeczalnie pewne jest to, że jesteśmy świadomi i doświadczamy (odnosi się to też do filozofii Kartezjusza) więc na podstawie tego fundamentu można stwierdzić, że dąży to do pełni poznania. Ale wrota spekulacji nadal są otwarte ;]
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
01-01-2010, 19:14 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-01-2010 19:18 przez masio24.)
Post: #6
RE: Moja teoria na temat istnienia Boga

A moim skromnym zdaniem Kościół jako Kościół nie powinien tak się nazywać.Oni są teraz tylko instytucją i manipulują ludżmi.Zatajają prawdę i starają się, żeby na jaw nie wyszła. Na temat kościoła (jako instytucji) polecam fajny i ciekawy film "Stygmaty". Jest dużo lektur moim ulubionym autorem jest Joseph Murphy ciekawie pisze lopatolgicznym jezykiem. A jak patrze na tych niby wierzących co do kościola zasówaja co niedziela a potem pokazuja jakimi swiniami ograniczonymi są ,złośliwymi to aż flaki mi sie przewracają.I po co do kościoła chodzą?Mniejsza z tym. Bóg napewno istnieje i wierze w to.Ale ja jestem wierzący inaczej do kościoła nie chodze bo nie musze i nie mam zamiaru spowiadać sie zwykłemu człowiekowi co zrobiłem źle. Każdy popelnia błędy wiadomo. P.S pozdrawiam MOCHERÓW Zaciesz

Znalazłem ciekawy artykuł :

Artykuł przedstawia różne wersje kolejnych tłumaczeń Modlitwy Pańskiej. Został zaczerpnięty ze strony http://www.thenazareneway.com

The Nazarene Way of Essenic Studies

http://www.thenazareneway.com/

~ Modlitwa Pańska ~
Tłumaczenie z aramejskiego

Bibliści nie są zgodni co do znaczenia postaci Jezusa w Modlitwie Pańskiej. Niektórzy postrzegają je jako "egzystencjonalne", mając na myśli obecne doświadczenie człowieka na Ziemi, podczas gdy inni interpretują je jako "eschatologiczne", odnosząc się do nadejścia Królestwa Bożego. Modlitwę samą w sobie można interpretować na obydwa sposoby, jednocześnie istnienie innych tłumaczeń oraz problemy związane z procesem przekładu są źródłem dalszych pytań.

Niezwykle interesująca jest kwestia różnych interpretacji rozmaitych aspektów informacji o Jezusie Nazareńczyku, tego, co mówił i czego nauczał, oraz kwestia tego, jak różne przekłady dokonywane w czasie stuleci dramatycznie zmieniły się, a czasem nawet zniekształciły oryginalne, pierwotne znaczenie poszczególnych fragmentów tekstu.

Odkrywane stopniowo manuskrypty aramejskie stanowią oryginalne dokumenty źródłowe, które są dość dobrze potwierdzone. Poczynając od czasów panowania Konstantyna, około roku 325 n.e., w interpretacji tekstu podczas tłumaczenia z aramejskiego na grecki, a następnie na łacinę zachodziły dramatyczne zmiany. W późniejszych latach powstało tłumaczenie na staroangielski, a jeszcze później na nowożytny angielski.

Język aramejski nie czyni rozróżnienia pomiędzy środkiem/drogą a celem, wewnętrzną cechą a zewnętrznym działaniem. Obydwa aspekty istnieją jednocześnie, tak jak w powiedzeniu: "co posiejesz, to zbierzesz". Kiedy Jezus mówi o "Królestwie Niebieskim" ma on ma myśli Królestwo wewnątrz jak i Królestwo pośród lub "między" nami. Również "następne" jest wewnątrz i na zewnątrz jak w całości lub Jaźni. Arbitralne granice pomiędzy duchem, ciałem i duszą nie istnieją.

Język aramejski posiada (podobnie jak hebrajski czy arabski) różne poziomy znaczenia. Słowa są zorganizowane i zdefiniowane zgodnie z systemem poetyckim, w którym każde słowo może mieć różne znaczenia. Tak więc każdy wers Modlitwy Pańskiej można przetłumaczyć na angielski w kilku różnych wersjach. Oto kilka wersji tłumaczenia Modlitwy Pańskiej bezpośrednio ze starożytnego aramejskiego na nowożytny angielski, jako przykład na to, jak może zmienić się treść każdego akapitu /no oczywiście tu jest już wersja polska ;-)/

Modlitwa do Naszego Ojca
(w oryginale aramejskim)

Abwûn
O Ty, od którego pochodzi oddech życia,

d'bwaschmâja
który wypełniasz wszystkie sfery dźwięku, światłości i wibracji.

Nethkâdasch schmach
Niech Twoja Światłość będzie doświadczona w mej najwyższej świętości.

Têtê malkuthach.
Twoje Królestwo Niebieskie nadchodzi.

Nehwê tzevjânach aikâna d'bwaschmâja af b'arha.
Niech Twoja wola spełni się - jak we wszechświecie (wszystkim, co wibruje) tak i na ziemi (tym, co materialne i gęste).

Hawvlân lachma d'sûnkanân jaomâna.
Daj nam chleba (zrozumienie, pomoc) w codziennej potrzebie,

Waschboklân chaubên wachtahên aikâna daf chnân schwoken l'chaijabên.
zerwij więzy błędów, które nas pętają (Karma), jako i my odpuszczamy winy innych.

Wela tachlân l'nesjuna
Nie pozwól, byśmy zagubili się w powierzchownych rzeczach (materializm, powszechne pokusy),

ela patzân min bischa.
lecz pozwól, byśmy byli wolni od tego, co powstrzymuje nas przed dotarciem do prawdziwego celu.

Metol dilachie malkutha wahaila wateschbuchta l'ahlâm almîn.
Tyś jest źródłem wszechmocnej woli, żywej siły działania, pieśni, która upiększa wszystko i odradza się z wieku na wiek.

Amên.
Zapieczętowane w ufności, wierze i prawdzie (potwierdzam całą swoją istotą).

Modlitwa Pańska w tłumaczeniu z aramejskiego
Tłumaczenie modlitwy "Ojcze Nasz" bezpośrednio z aramejskiego (a nie z aramejskiego na grekę, dalej łacinę, staroangielski i dopiero nowożytny angielski)

O kosmiczny Rodzicielu/Rodzicielko wszelkiego blasku i wibracji!

Zmiękcz grunt/ziemię naszej istoty i wyrzeźbij w nas przestrzeń,

W której twoja Obecność może zamieszkać.

Napełnij nas swoją kreatywnością, tak byśmy mogli mieć moc,

By rodzić owoce twojej misji.

Niech każde nasze działanie rodzi owoce zgodnie z naszą wolą.

Obdarz nas mądrością, by tworzyć i dzielić się

Tym, czego każda istota potrzebuje, by wzrastać i rozkwitać.

Rozplącz splątane nici przeznaczenia, które są naszymi pętami,

Jako i my uwalniamy innych z poplątania w pomyłkach z przeszłości.

Nie pozwól, byśmy dali się zwieść tym, którzy by nas odwodzili od naszego prawdziwego celu,

Ale oświetl możliwości chwili teraźniejszej.

Bowiem ty jesteś gruntem/ziemią i żyzną/owocną wizją,

Mocą narodzin i spełnieniem,

Jako że wszystko jest łączone i staje się jednym ponownie.

Modlitwa Pańska tłumaczona z oryginału aramejskiego
Tłumaczenie: Neil Douglas-Klotz w "Prayers of the Cosmos"

O Rodzicielu-Rodzicielko! Ojcze- Matko Kosmosu

Skup swą światłość w nas - uczyń ją użyteczną.

Ustanów swoje panowanie jedności teraz-

Poprzez nasze ogniste serca i chętne dłonie

Pomóż nam miłować dalej, niż sięgają nasze ideały

I spraw, by wyrosły akty współczucia dla wszystkich istot.

Porusz ziemię w nas: wówczas poczujemy Mądrość w głębi, wspierającą wszystko.

Rozplącz węzły we wnętrzu,

Tak byśmy mogli naprawić proste więzi pomiędzy naszymi sercami.

Nie pozwól, by rzeczy błahe nas zwiodły,

Lecz uwolnij nas od tego, co zatrzymuje nas w drodze do prawdziwego celu.

Z ciebie zadziwiający ogień,

Powracające światło i dźwięk dla kosmosu.

Amen.

Modlitwa Pańska, z aramejskiego na staroangielski
Tłumaczenie: G.J.R. Ouseley z The Gospel of the Holy Twelve lub Gospel of the Nazarenes (autentyczny "Nowy Testament" przetłumaczony z aramejskiego)

Nasz Ojcze-Matko, Który-Która jesteś nad i wewnątrz:

Święć się Imię Twoje w dwoistej Trójcy.

W Mądrości, Miłości i Sprawiedliwości przyjdź Królestwo Twoje do wszystkich.

Bądź wola twoja, Jako w Niebie tak i na Ziemi.

Dzień za dniem dziel się z nami Swoim świętym Chlebem oraz owocem żywej Winorośli.

Jako Ty odpuszczasz nam nasze grzechy, tako i my odpuszczajmy innym, którzy grzeszą przeciwko nam.

Okaż nam Twoją dobroć, byśmy takoż innym okazywali.

W godzinie pokusy wybaw nas od złego.

Bo Twoje jest Królestwo, Potęga i Chwała; od Wiek wieków, Teraz i na Wieki wieków.

Amun.

Wersja modlitwy "Ojcze Nasz", jaką znamy obecnie, pochodzi z angielskiej wersji Biblii zwanej "King James Authorised Version".
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
01-01-2010, 21:09
Post: #7
RE: Moja teoria na temat istnienia Boga

(szyyyy, szuuuu, szyyyy, szuuuu) Aivo, i'm you father.... (szyyy, szuuu) chopie (wziuuum) zaraz Wam pokaże (szyyy) że się... Ehg, ehg... (bieżę inhalator) Aaaa... Gdzie ja to? A tak. Kościół to jest najlepiej zarabiająca instytucja na świecie. Ktoś się z tym nie zgadza? Nikt? Ok, dalej. Tłumaczenie, tłumaczeniem. Każdy interpretuje je inaczej. Nie zapominajmy że było trochę lat zanim dodarła do Nas biblia, tekst mógł zostać zniekształcony a nawet wymyślony, tak samo jak starożytni grecy wierzyli w bajki. Bóg, nie bóg, mam swoją wizje świata, w której on nie pasuje. Co z ewolucja? Została udowodniona. Wielki wybuch? Też został udowodniony. Nie wiem jak on został stworzony, ale nie czuje w tym ingerencji boga. Demony i Anioły istnieją. Są w Astralu istoty złe, które będą kusiły, można przez to zostać opętany, ale jeżeli im na to pozwolimy.

A teraz... Macie dosyć reklam w których dzieci chodzą, sa wychudzone itp. a to dlatego że nie mają jedzenia? Sprzedajmy Watykan i po problemie!
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
02-01-2010, 00:04 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-01-2010 00:05 przez masio24.)
Post: #8
RE: Moja teoria na temat istnienia Boga

A co ty mieszasz ewolucje z tlumaczeniem modlitwy(słów).Szyszuszyszu :)Ten tekst ma wiecej lat niz wiek wszystkich z forum razem wzietych (przypuszczalnie) to jest tylko i wyłącznie twoja opinia. Ten watykanski koścół to jest tylko i wylacznie instytucja.Ja wyraziłem swoja opinie i taka mam. Wkleilem ten tekst bo to forum jest tematyczne o OOBE I LD a widać ,że te słowa mogą zaciekawić tych kościelnych ludzi, ktorzy pewnie też tu są. Widać, że tlumaczenia tej modlitwy co na komunii mowiłeś mają też i inny przeklad.Ja tego z palca nie wyssałem jest tam link do źródła.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
02-01-2010, 00:32
Post: #9
RE: Moja teoria na temat istnienia Boga

Cytat:(szyyyy, szuuuu, szyyyy, szuuuu) Aivo, i'm you father.... (szyyy, szuuu) chopie (wziuuum)

nooo.... noooo... it's not true... that's impossible.... NOOOOOOO....

Pewnie, że biblia była zniekształcana i wymyślona przez ludzi. W biblii jest napisane, że nietoperz to ptak, wieloryb to ryba, liczba Pi wynosi 3.0, króliki przeżuwają, ziemia jest dyskiem na filarach, bóg lubi wojny i zabijanie itd. A większość ewangelii spalono zostawiając tylko 4 (nie wiadomo czy nie zmienione) które pasowały, pewnie choremu psychicznie, Konstantynowi.

Cytat:Wielki wybuch? Też został udowodniony. Nie wiem jak on został stworzony(...)

Cóż, tu pasuje logika i szczypta filozofii. Jeśli BB rozpoczął czas i cały byt, to nic go nie wywołało, bo przed BB nie było nic. Niebyt nie istnieje, jest tylko byt. Przed BB nie było czasu ani żadnej innej wartości, więc byt jest wieczny sam w sobie, a pierwsza akcja - BB, istniała od zawsze, bo nie możemy sięgnąć przed nią jak do jakiejś wartości.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
02-01-2010, 10:31
Post: #10
RE: Moja teoria na temat istnienia Boga

Chopie! Czy Obi-Van Kenobi (szyyy) Powiedział Ci, co się stało... egh, egh... cholerny inhalator.... (szuuu) z Twoim ojcem? A przy okazji z Mamą? (szyyy, szuuuu). Jak nie to sprawdź w Wikipedii w R2-D2 (czytaj: artu).

Może i tak, ale w takim razie co spowodowało wielki wybuch, coś z niczego powstało i to jeszcze tak potężne że stworzyło wszechświat?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości

Wróć do góryWróć do forów