Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 1 Głosów - 4 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
"Mówienie językami" - pozareligijny punkt widzenia
26-09-2009, 00:46
Post: #1
Lightbulb "Mówienie językami" - pozareligijny punkt widzenia
W pewnym momencie naszły mnie przemyślenia na temat zjawiska opisanego w Biblii jako "mówienie językami", najpierw może przytoczę znaleziony artykuł na ten temat:
Klik

Najważniejszy jest raczej początek tego artykułu, opisujący ogólne założenia tego pojęcia. Nie wiem co o tym myślicie, nie wiem też jak wiele osób tutaj obrała drogę religii chrześcijańskiej, lecz ja opiszę tutaj jak to postrzegam, a jeśli chodzi o mnie, to nie opowiadam się za żadną religią, po prostu postaram się opisać swoje przemyślenia.

Uczęszczając przez kilka lat w dzieciństwie do kościoła protestanckiego (zboru), miałem okazję uczestniczyć w uwielbieniach i obserwować je. Z reguły było to tak, że przez 1/3 uwielbienia śpiewali piosenki dla Boga, wiecie, właściwa część, zgodnie z nazwą - uwielbienia. Pomiędzy piosenkami z reguły po zakończeniu każdej ludzie wychwalali Boga, były to takie jakby krótkie modlitwy i zauważyłem, że część osób podczas nich wpadało w taki jakby trans w tej modlitwie i oni właśnie podczas tego transu mówili językami.

Było to dosyć dziwne, ponieważ było to z reguły zbiorowe u tych osób, u których to występowało, po prostu w pewnym momencie zaczynali jakby powtarzać jedno zdanie, które u każdego było indywidualne, np. dzięki Ci Boże, i później po chwili te osoby w tym transie mówiły (każda osoba inne) zdanie w nieistniejącym na ziemi języku, coś jakby zlepione kilka głosek w wyraz i takich kilka wyrazów tworzyło zdanie, które ta osoba powtarzała przez czasem nawet ok. 2 minut.

Kiedy poukładałem sobie to w głowie, a traktuję religie i święte ich księgi jako symbole, jakieś wartości, uznałem, że te osoby kiedy wchodziły w ten trans, to było to coś w rodzaju medytacji, a "języki" mogły służyć jako intuicyjnie stworzone w jakimś celu mantry, dla każdego inna, lecz cel ten sam, tym bardziej, że mimo, iż każdy mówił inne zdanie, to podczas każdego uwielbienia dana osoba mówiła to samo zdanie. Myślę również, że w tym stanie działało to na podstawie świadomości zbiorowej osób tam zgromadzonych.

Mam nadzieję, że mój post będzie w miarę czytelny, mimo tego, że używam czasem nietypowych konstrukcji językowych. Liczę na wasze opinie, przemyślenia, dodam, że nie szukam kłótni, cokolwiek mogło by to znaczyć.

Pozdrawiam, B3 4EVER.

[Obrazek: psi2.png]
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
26-09-2009, 13:35
Post: #2
RE: "Mówienie językami" - pozareligijny punkt widzenia
Ja nie wiem jak to rozumieć, takie transowanie się Zaciesz Nigdy czegoś takiego nie widziałem, bo w kościele chrześcijan nie zobaczysz czegoś takiego Zaciesz
Ja już do kościoła nie chodzę i na prawdę dziwne jest dla mnie takie bieganie do kościoła. Zwykła sekta Zaciesz (nie chcę się kłócić Usmiech)

Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
26-09-2009, 19:57
Post: #3
RE: "Mówienie językami" - pozareligijny punkt widzenia
(26-09-2009 00:46)B3_4EVER napisał(a):  Kiedy poukładałem sobie to w głowie, a traktuję religie i święte ich księgi jako symbole, jakieś wartości, uznałem, że te osoby kiedy wchodziły w ten trans, to było to coś w rodzaju medytacji, a "języki" mogły służyć jako intuicyjnie stworzone w jakimś celu mantry, dla każdego inna, lecz cel ten sam, tym bardziej, że mimo, iż każdy mówił inne zdanie, to podczas każdego uwielbienia dana osoba mówiła to samo zdanie. Myślę również, że w tym stanie działało to na podstawie świadomości zbiorowej osób tam zgromadzonych.

Twoja teza ma sens. Właściwie po po tamtej stronie rozumienie innych języków nie jest niczym nadzwyczajnym, w internecie jest sporo historii o mówieniu innymi językami w OBE czy LD, ja sam raz czytałem jakąś książkę po łacinie. Później wszystko co zapamiętałem sprawdziłem, zgadzało się. Jasne, to mogą być wszystko złudzenia, "intrygi podświadomości", ale jednak... zjawiska takie jak to które opisujesz muszą skądś się brać, a lepszego wyjaśnienia chwilowo nie ma...

Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
26-09-2009, 20:57
Post: #4
RE: "Mówienie językami" - pozareligijny punkt widzenia
..Być może i ma sens..ale jak dla mnie każdy ma swoje zdanie...i nie ma jednej prawdziwej prawdy...bo każdy wierzy w coś inaczej...a wszystko ten cały świat i religia jest zależne od sposobu postrzegania naszych umysłów więc umysł widzi to co chce widziec także więc trudno....mi dyskutować o religiach...
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
10-06-2011, 19:06
Post: #5
RE: "Mówienie językami" - pozareligijny punkt widzenia
(26-09-2009 13:35)Instead napisał(a):  Ja nie wiem jak to rozumieć, takie transowanie się Zaciesz Nigdy czegoś takiego nie widziałem, bo w kościele chrześcijan nie zobaczysz czegoś takiego Zaciesz
Ja już do kościoła nie chodzę i na prawdę dziwne jest dla mnie takie bieganie do kościoła. Zwykła sekta Zaciesz (nie chcę się kłócić Usmiech)

mówienie językami występuje doc szeroko w chrześcijaństwie, a nawet w kościele katolickim, jest praktykowane we wspólnotach 'Odnowy w Duchu Świętym' sam należałem przez wiele lat do takiej wspólnoty i byłem zarówno świadkiem jak i doświadczałem tego typy modlitwy, można to nazwać transem modlitewnym, w ogóle działo się sporo ciekawych rzeczy.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości