Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Darek Sugier "Dzienniki Jessego" - ^fragment książki^
10-09-2013, 13:50
Post: #1
Darek Sugier "Dzienniki Jessego" - ^fragment książki^

Witajcie moi Drodzy Bracia i Siostry :-)

Zapraszam do przeczytania krótkiego fragmentu z książki Darka Sugiera.

Rozdział 89, Recepta na wyjście.

Niech zapłonie Wasze SERCE...

------------------------------------------------ --------- ------- -

Mam chwilę wolnego, więc pomyślałem sobie
Że opowiem ci synu jak ja to robię
Pewnego schematu się trzymam i tyle
Nic wyszukanego – żelazna rutyna
Od lat wielu się sprawdza, żywię więc nadzieję,
Że zaowocuje ona również i u ciebie
Wyjściem nie jednym tylko, ale tysiącami
Spotkaniem z JAHWE – cudownym oczyszczeniem
Tego ci życzę z serca i jestem z tobą
Wszak nie zapominaj, że jesteśmy Jedność
A teraz do rzeczy, oto plan twój synu
Wskazówki, sugestie, tak by łatwo ci było

Zacznij od ciała, w nim bowiem jest siła
Zero palenia, picia i narkotyzowania
Bo to osłabia i na dno szybko stacza
Życie jest zbyt piękne, by w nałóg popadać
Używki są dobre dla cieniasów znużonych
By poziom serotoniny we łbie sobie podnieść
Ty tego nie potrzebujesz, bo panem siebie jesteś
I wiesz, że to grozi zjazdem na dół piekieł

Jak już ciało masz czyste od nałogów wstrętnych
Weź się za sport i to zaraz w te pędy
Bez niego na wyższy poziom energii nie wskoczysz
Nie ma takiej opcji, wierz mi – do OBE potrzeba
Dżuli tysiące, mocy jak gromu, wytrzymałości piechura
Wyjście z ciała to nie takie hop–siup, fura–bura!

Dwa razy w tygodniu – niedziela, środa
7 kilometrów truchtu wydolności ci doda
Biegaj lekko, by się natlenić, nie zaś zarżnąć organizm
To ma być rekreacja dla serca, dla płuc zdrowych
Nie zaś katorżniczość w bólach wieńcowych

Siły i mocy nabierzesz w ciężarach
Lecz zachowaj i tu umiar, i się nie wypalaj
Sterydów nie bierz, koksu nie zipaj
Bo wkręcisz się w zajawkę, a tego unikaj.
Nadmiar ciężarów układ nerwowy obciąża
A nerwy masz mieć ze stali do wyjścia i kropka

Sport to zdrowie, bez znaku zapytania
Ale uprawiaj go w umiarze jako czystą rekreację.
I nie zapominaj czemu ma to służyć i po co
Ma podnieść poziom energii nocą
Byś wychodził, byś latał, byś się z demonami naparzał!

Jak już masz moc, siłę i wytrzymałość żołnierza
Pamiętaj o utrzymaniu statusu owego
I uprawiaj sport do końca pobytu swego
Narząd nieużywany zanika – miej to na uwadze
Walcz ze sobą samym, ze swoimi słabościami

Wolę żelazną kształtuj, ona też potrzebna będzie
Bo nie raz twoje wyjście fiaskiem się zakończy
A bez woli walki jak ten mazgaj skończysz
Zaś Tajemnice Wszechświata przed tobą się zamkną
Nic samo nie przyjdzie, na tacy podane nie będzie
Czego nie wywalczysz, mieć też i nie będziesz
Więc walcz! Nie poddawaj się synu!
Jakbyś był ostatnim! Jakby świat miał zginąć!
Nie patrz na innych, patrz tylko na siebie
Z tego co zrobisz rozliczony ty będziesz

A teraz do meritum, bo widzę po tobie
Że doczekać się nie możesz i tęsknisz za obe
Sprawa jest prosta – trzymaj się schematu:
Rano wstań, rozbudź umysł i ponownie się połóż
Lecz nie do snu, tylko do czujnego relaksu
Obserwuj pod powiekami ciemność przygasłą
I choćby nie wiem jak mrowiło cię ciało
Staraj się nie ruszać, łagodnie oddychając
Nic nie wymuszaj, czekaj tylko, cierpliwie wypatruj

Broń Boże za uboczną myślą do snu nie odlatuj
Bo stracisz przytomność i ockniesz się po wszystkim
Rano sfrustrowany, że znów ci nic nie wyszło
Bądź czujny, cierpliwy, skupiony na celu
Dobrze jak coś sobie wklepiesz do pamięci folderu
Że na przykład widzieć się pragniesz
Ze zmarłym ojcem, co już odszedł czas temu
Albo jeszcze lepiej, na początek łatwiejsze
Wpisz sobie do pamięci celów
Że pragniesz ręce swe zobaczyć
Te astralne, nie fizyczne, robi tak wielu
Dobrze jest mieć cel, bo umysł lgnie do niego
Uwagę lepszą utrzymujesz dzięki niemu

Czujność i skupienie, gdy poczujesz że tracisz
Natychmiast się skoncentruj na tym co masz zrobić
I znów w ciemność patrz i zatrzymaj się w chwili
Poczuj ręce i nogi, oddech i pomyśl sobie
Jak trudno było wstać o czwartej nad ranem
Rozbudzać umysł bez porannej kawy
I teraz masz to stracić – zasnąć nieprzytomnie?
Pomyśl to przez chwilę, pomyśl właśnie o tym
A odejdzie ci morzenie, wola weźmie górę
I zaraz się znajdziesz w Szeolu JEZUSA

Nie rozbudzaj się kawą, yerba jest lepsza
Nie drażni kiszek, nerwów nie nadwyręża
Ciepło po niej, skupienie lepsze
Dwie łyżki stołowe na termos mały
Zakręć dobrze by się uparowało
Tylko nie o czwartej nad ranem
Przyszykuj to wcześniej
Tuż przed pójściem spać – o dwudziestej trzeciej

Prawda, że proste, nieskomplikowane?
Bo PRAWDA jest prosta i nienabzdyczona
Co zawiłe i fikuśne, z niewiedzy pochodzi
Lub jeszcze lepiej – na kłamstwie się rodzi

Jesteśmy z tobą, pamiętaj o tym!
Bliżej ciebie niż twoje oczy
Nie wierz nigdy, że BÓG cię zostawił
Że zapomniał, że nie kocha, że zesłał za karę
To nieprawda! Nieprawda! Po trzykroć nieprawda!

A co ty na to, jak ci rzeknę słowem
Że właśnie trwa wojna w świecie duchowym
Że czarne siły nas izolują od BOGA
Że naszą Ziemię oplata szczelnie już smoła
Że system się obkurczyłby światła nie dopuścić
Że otchłań nas chce zeżreć na zewnątrz i od środka?
Co ty na to, człowieku? Nadal mieszasz w to BOGA?
JAHWE jest nie winien, ON jest tylko DOBREM!
Za zło odpowiada Wąż Pradawny z szatańskim pomiotem
Ta czarna o jejku jejku, co jak z bryły ciosana jej morda
A każdy jej moduł to jeden na ziemi awatar
Co kij w mrowisko bez przerwy wkłada
Ale dość już! Wyjdź z ciała i sam zobacz jak to wygląda
Do boju! Niech żyje twoja przygoda!
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
11-09-2013, 19:51
Post: #2
RE: Darek Sugier "Dzienniki Jessego" - ^fragment książki^

Yerba to coś jak herbata Usmiech

Sport to zdrowie!!
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości

Wróć do góryWróć do forów